powrót Ale kanał

multipla

9 Sierpień 2017

Dunikowskiego. Podjeżdżam na luzaku z sondą lambda do wymiany, szukam miejsca gdzie mogę przycupnąć na chwilę i dać odpocząć opelkowi ? tyle już ze mną zjeździłeś staruszku. Widzę małą szparkę, szparka pomiędzy volvo a jakąś tam multiplą, nie takie rzeczy się robiło ? myślę sobie. Wsteczny, kierunkowskaz, wjeżdżam, za minisekundę czuję jak zaprzyjaźniam się z multiplą, nie trwa to długo, szybkie puknięcie i po sprawie. W głowie walka uczciwości z chęcią przypalenia frana i odjechania, ale chwila, wyciągam piramidę masłowa, zerkam, no tak, uczciwość stoi wyżej i bacznie się przygląda, żadna to potrzeba w prawdzie, siła wyższa bardziej. Wysiadam. Wodzę wzrokiem po okolicy celem rozeznania się kto mi świadkiem oprócz Boga. Zza pleców atakuje mnie wrzeszczący kadr rodem z Dnia Świra, starsza Pani kuka sobie z drugiego piętra i wydobywa z siebie dźwięki, jakby co najmniej o jej mercedesa s-klasę chodziło. Uspokajam ją, wrzeszcząc równie głośno, ale przy tym dość miło, że tak droga Pani, rachunek sumienia zrobiony, wszystko ze mną ok, piramida stoi na swoim miejscu, proszę mi krzyknąć pod którym numerem mieszka właściciel. Wchodzę do klatki, dryn-dryn. Otwiera Pan w wieku co najwyżej 5 lat do emerytury, smutno mi się zrobiło, bo facet po tracheotomii, myślę sobie, że jak nic zaraz dostaniemy nagrodę Darwina na spółę, z tym że ja ją odbiorę, a średnia to uciecha tak samej odbierać. Język szuka śliny, która przechodzi mi powoli przez gardło, wydobywam w końcu, że puknęliśmy się przypadkiem z multiplą. On luz totalny, zaśmiał się trochę pod nosem, bo samochód nie jego, razem z ulgą Darwin znika za kotarą. Mówi, że auto córki, ale chwilę proszę poczekać, bo ona jeszcze w piżamie, ok. Jeszcze w piżamie o godzinie 19 czasu polskiego, nie, że już w piżamie, tylko jeszcze w niej, jak to, kurwa, jak? Zerkam kątem oka na jej mały, ale dość zagracony pokoik, widzę poimprezowe majtki i napoczęte pół litra, widocznie w samotności przemierza bezkres swojego życia. Przypadkowy stosunek z multiplą kosztował mnie 200 złotych, parę minut i trochę paniki o przedwczesną agonię uroczego Pana. Mam nadzieję, że multipla przyjdzie kiedyś w sukurs, bo tak żeby jakoś specjalnie planować stosunek przerywany właśnie z nią, to nie miałabym odwagi poprosić.