powrót Ale kanał

pociąg do bakcyla

11 Październik 2016

pytanie dziecka, ośmioletniego (gdzieś na oko), z przedziału miejsc 71-79, brzmiące: mamo, czy ten konduktor wreszcie przyjdzie, bo tracę już wiarę, jest prawdopodobnie jego pierwszym, mało jeszcze pewnym krokiem w dorosłość. a że swojej nie posiadał, postanowił porozważać trochę nad dorosłością konduktorską. w zasadzie chodziło mu o to, jak okrutnym konduktorem trzeba być (tutaj wyobraził sobie tłum stojących na kanapie dzieci, głośno ryczących na 3 4 i ry: niech mi pan przedrze ten bilet proszę pana), żeby trzymać tak długo w papierkowej niepewności, która miała zaraz nastąpić. w zasadzie dobrze, że tak długo nie przychodził, stał się powodem, dla którego znów wyciągnęłam pióro i powróciłam do starej, dobrej szkoły dwuwymiarowej, trójwymiar pozostawiając tym samym dla osiemnastolatków. młody miał wszystko, czego ja w jego wieku nigdy nie miałam. paczkę chipsów na wyłączność i eko-matkę, która wyciągając smartfona, pokazując palcem i mówiąc "tutaj, ten kwadracik", zabiła całą przyjemność podróżowania i być może nawet jakiegoś bakcyla.