powrót Ale kanał

słoneczna bułgaria

16 Wrzesień 2016

pierwszy raz leci do Stanów, będąc jednocześnie mężczyzną po raz pierwszy tak samo mocno podnieconym, człowiekiem, który w tym wieku dziewiczy odlot powinien mieć już dawno za sobą. w chwili gdy wsiadał na pokład zrozumiał wreszcie co oznacza stwierdzenie ?brak wyboru? - tak często stosowane wśród korporacyjnych rozbitków współczesnej egzystencji. usiadł tam gdzie nakazał mu tusz z drukarki, notabene tej samej, która w niedalekim odstępie czasu przyczyniła się do rozpadu jego związku, szumnie nazwanego pierwszą miłością. przy poprzednim wydruku, który spokojnie można nazwać ?wydrukiem rozpadowym?, chodziło o wyjazd na wyspy zielonego przylądka, które tak jak szybko postawiły go w stan gotowości, tak samo szybko odebrały wszelką nadzieję na spełnienie wspólnego urlopu z kobietą swojego życia. bo nie da się przecież spokojnie wyspać w łóżku małżeńskim w więcej niż dwie osoby, szczególnie gdy biorąc do ręki język słownika polskiego, imię tej trzeciej osoby dalekie jest od skatalogowania jako ?żeńskie?. w taki oto sposób ?Stefan? widniał spokojnie obok imienia jego kobiety na blankiecie rezerwacyjnym, który wyszedł z drukarki zarejestrowanej na firmę, dla której wypruwał sobie żyły, dokładnie te same żyły, które statystycznie zdradzony człowiek planowałby sobie podciąć tego samego wieczoru. gdyby nasz stanowy prawiczek grał czasami w loteriach i trzymał w ręku nic nie wnoszący do jego portfela los, z pewnością nie zawahałby się wziąć Stefana w kółko, dorysować kilku kutasów przy jego nazwisku, myśląc przy tym o wysokim stopniu pokurwienia swojego życia i że z całego serca żałuje, że matkę to miał porządną i szkoda tylko, że nie poczęła go w słonecznej Bułgarii.