powrót Ale kanał

tak się składa

1 Sierpień 2017

tudu-tudu-tudum, tramwaj, przystanek Mickiewicza. Starsza Pani instaluje się ze swoim składakiem do tramwaju. Obserwuję uroczą walkę pasji ze starością. Wyciągam jedną rękę po składaka, druga już czuje, że zaraz będzie macała podbródek ze zdziwienia.

- Panienko, uprzejmości w Tobie wiele, ale wielkością biustu to Ty nie grzeszysz.
- No wie Pani, hehe, zamiast po matce, wiadomo co, to po ojcu chociaż usta. No.
- Ja tak Pani powiem, że w ogóle z tych kobiet to straszne kapcie teraz są, ni to polotu w sobie nie mają, ni to nic. Raz usiadłam za taką w tramwaju, widziałam tylko jak jej tłuszcz z siedzenia zwisał, tak, że wie Pani, no ja mam takich kolegów co jak chodzimy grać w szachy, to zawsze najpierw temat piersi jest poruszany. Nie trwa to długo, wiadomo, my starzy już, temat szybko się kończy, nie ma o czym gadać, ale za to jaka gra w szachy! O, wysiadam na tym przystanku. Panienka gdzie?
- Ja na bramę portową.
- Miłego dnia.
- Również prze Pani!

Pięć minut później wysiadam na Rodła, dem, tak mnie babcinka zainteresowała, że nie wypadało tak urwać w połowie zdania i jakby nigdy nic przesiąść się na inny tramwaj, a powinnam. Wysiadam. Rodła. Nie minęły dwie minuty a babcinka popyla już na swoim składaku wyprzedzając tramwaj, z którego przed chwilą wysiadłam. Uszanowanko dla starszej Pani. Tak trzeba żyć.