powrót Ale kanał

tramwajem

3 Lipiec 2017

pierwsza próba kontaktu telefonicznego, skończyła się na jedenastym wolnym sygnale, nie poddawaj się, po kawie kolejnej, kolejna próba upokorzenia. odbiera pani Basia, mówi cichutko, że prezes na paluszkach już wyszedł, dziesięć minut temu dosłownie i że niefart okropny, proszę próbować jutro w porannych godzinach. łapię za telefon dnia kolejnego, zajęte, zajęte, krzyczy aparat, przypomniała mi się ciotka Halina, jak na ostatnim weselu wrzeszcząca z męskiej ubikacji, próbowała przypomnieć wujkowi jak bardzo go kocha, o papier prosiła, trwało to trochę, za rok wręczył jej papiery rozwodowe. wolny sygnał, nadal, drugi, trzeci, udało się, słyszę przeżuwaną kanapkę, brzmiało jakby jajko z sałatą, uspokaja mnie mocno stukot obcasów wwiercający się w moją czaszkę, znaczy to tyle, że więcej kobiet zasiada we wspólnocie i że jest szansa, bo gdy jedna z chandrą odbierze telefon, to druga zaraz o swojej zapomni. mówię, że pismo już dawno składałam, że wie Pani, trochę czasu minęło i dzwonię, bo nie wiem na czym stoję, a wiadomo, że kobieta musi wiedzieć, zna to Pani doskonale, słyszę jak dopija herbatę. gdyby ta jej herbata mogła mieć jakąś płeć, z pewnością byłaby kobietą puszczającą farbę, bo po tym można poznać dobrą herbatę, słabe nie cieszą się powodzeniem, mocne stają w gardle, Basia brzmiała trochę jakby ostygała powoli, bo zaczyna już jednym konkretnym duszkiem rozmawiać. proszę Pani, proszę do Pana Romana. dziękuję. dziękuję serdecznie. kilka głębokich oddechów. następnego dnia okazało się, że Pan Roman to się wprawdzie orientuje, ale nie na tyle, żeby jakkolwiek pomóc, co z tym pismem, czyje przepocone ręce je teraz trzymają. Roman mówi, że chwila, chwila, ma tutaj pod ręką kolegę, nie trzeba czekać na Pana Prezesa. i tak to kolejne piętnaście minut słuchałam, że ciągle jakieś ale, ale że to remont dopiero skończony i że nowych skrzynek zawieszać nie można, ale że to zsypem można się dostać, ale że zebranie wspólnoty miało być w weekend, ale oczywiście musiało być jakieś ale, bo Prezes wspólnoty pracuje do późna w innej robocie i wraca tramwajem, nie zdążył na zebranie. tramwajem myślę sobie, jak to kurwa tramwajem?