powrót Ale kanał

zawód

26 Lipiec 2017

kiedyś chciałam być matematykiem,
mieć tablice i wyliczać pochodne,
psychologiem - rozmową zakorzeniać prawdę,
wiadomo, to niezbyt wygodne,
ale dziś już nieistotne,
gdyby bóg mógł zejść na ziemię, rzekłby "niestosowne",
dobrze wiesz Adamie, kiełkowała we mnie zazdrość,
gdy on Ciebie spytał "co tam się... ?" wiem, to podłe,
dziś już jakby mniej niewiarygodne,
choć nie jestem astronautą,
to na ziemi widzę problem,
chciałam być żołnierzem,
kiedy jeszcze walka z seksizmem nie była modna,
odpalałam w głowie race na stadionach,
byłam w myślach też sportowcem,
nie znającym słowa "wolne",
znałam się na kwasach, korzystałam z nich w relacjach,
wiem, że źle robiłam, bo stawały się namolne,
budowałam w głowie wieże, trochę mostów i osiedli,
do budowania bezpieczeństwa myśli były zbyt powolne,
ale nigdy nie bywały zbyt spokojne,
umiały się rozmieniać,
brzdąkać po kieszeniach,
myślę, że te myśli drobne,
wychodząc z kieszeni powoli czują się mądre,

to dobre,
bo w każdym zawodzie są jakieś wspomnienia,
tak bóg zszedł na ziemię i zaczął się przede mną rozbierać.